Kasjerka, lat ok. 50, na plakietce imię "Alicja"
KLIENT podając zakupy
Alicja w krainie czarów?
KASJERKA
Nie. Po drugiej stronie lustra.
środa, 29 października 2014
wtorek, 21 października 2014
O GWARACH
Onego czasu poszliśmy w mieszanym polsko-węgiersko towarzystwie do
kawiarni. Gwarzyliśmy o gwarach, ze szczególnym uwzględnieniem gwar pogranicza serbsko- bułgarskiego, korzystając z pomocy tłumacza. A kiedy podeszła kelnerka, ja -
chcąc zaimponować zebranym - złożyłem zamówienie po śląsku (odmiana
stosowana przez Hanysów): "Jo se dom sam jednom halbe piwa". A ona na to: "Nie lubię niemieckiego!".
sobota, 18 października 2014
ZABIJACZKA
Czeska
spécialité de la maison, czyli weekendowa zabijaczka. Świnie kwiczą,
noże błyszczą, piwo się leje, dehowa hudba rżnie i huczy, dzieci
radośnie kwilą i świergoczą, pary żwawo ruszają w rytm polki. W menu:
tradycyjna zabijaczkowa zupa (o ile pamiętam na krwi ubitego), świeży
salceson i pasztet, krupniok albo kiszka albo kaszanka (czyli jelitko),
zabijaczkowy talerz, pieczone żeberka na miodzie, golonka w piwie i
wiele innych. Na deser kołacz ze strudlem. Świniobicie.
niedziela, 21 września 2014
MECZ
Zakodowane mecze oglądałem pierwej w ten sposób, że puszczałem
sobie w kompie relację tekstową, a jako ścieżkę dźwiękową transmisję z
komentarzem arabskim. Oglądać się tej transmisji nie dało, bo ekran zasłonięty
był różnymi "Downolad", "Play now", "Watch", "Wygrałeś
milion" - a jak się na to kliknęło, to albo była transmisja ligi kuwejckiej,
albo propozycja wysłania esemesa.
Ale w końcu przyszedł półfinał. Co było robić? -
postanowiłem pójść do knajpy, gdzie jest transmisja odkodowana. W pierwszej nie
można było wetknąć przysłowiowej szpilki, że się tak wyrażę, ale za to w
drugiej załapałem się na stojące miejsce pod ścianą.
sobota, 13 września 2014
STRIPTIZ
Piątkowego, wrześniowego, ciepłego wieczoru przechodziliśmy wraz z kolegą Janem przez krakowski rynek.
Kiedy dochodziliśmy do Bazyliki Mariackiej, zza rogu kościoła wyskoczył
młodzieniec (wydawało się, jakby ów młodzian wyskoczył wprost z kościoła, ale przecież świątynia o tej porze jest zamknięta), zastąpił nam drogę i z chytrym uśmiechem zapytał:
"Striptiz"?
niedziela, 7 września 2014
SOBOWTÓR
Mam sobowtóra, który chodzi po knajpach w Nowej Hucie i każe
wypierdalać właścicielom.
A było to tak: wybrałem się - w miłym towarzystwie - na
niedzielny, popołudniowy spacer po Nowej Hucie Po obejściu kilku parków
zapragnęliśmy samowtór zimnego piwa i w tym celu udaliśmy do najbliższej
restauracji. Usadziwszy miłe towarzystwo
w ogródku, poszedłem do kontuaru celem
złożenia zamówienia i stanąłem oko w oko z właścicielem, który natychmiast
spojrzał na mnie ponuro, ale tak ponuro i z tak głębokim wyrzutem, że mnie dech
zaparło i dopiero po chwili wykrztusiłem: "Dwa piwa poproszę". Na co
właściciel nadal spoglądając spode łba: "A pamięta pan co mi pan wczoraj
powiedział?". Na co ja: "Ależ mnie tu wczoraj nie było! Żona jest,
może zaświadczyć, że siedziałem w domu". Na co właściciel nieco zbity z
tropu: "Panie, taki sam jak pan, siedział tu wczoraj ze cztery godziny"
Ja: "Ale nie mógł być taki sam jak ja, bo ja jestem niepowtarzalny"
Właściciel: "To się tylko tak mówi. A ja wczoraj wieczorem zbieram
krzesła, mówię, że już zamykamy, a on do mnie, żebym wypierdalał. Rozumie pan,
ja mam wypierdalać z własnej knajpy! " Na co ja: "Ale ja byłem w tej
restauracji ostatnio rok temu, a nie wczoraj". Na co on, zmierzywszy mnie
wzrokiem: "Rzeczywiście, był pan rok temu, a nie wczoraj" - i jął
mnie przepraszać. A kiedy już piliśmy to piwo, przyniósł nam talerz frytek z
keczupem: "To gratis od firmy do dziobania i żeby państwo nie mieli do mnie żalu". Po
czym spojrzawszy ma mnie rzekł: "Wczoraj to jednak był pan, ale pięć lat
młodszy".
piątek, 29 sierpnia 2014
POWODY DLA KTÓRYCH MOŻNA BY EWENTUALNIE URODZIĆ SIĘ CZECHEM
"Máte moře i mnohem vyšší hory než Češi – Tatry. A i vaše polovina Sněžky je vyšší než ta česká."
W ramach rewanżu zastanawiam się na powodami, dla których nie byłoby źle urodzić się Czechem. Oto kilka pierwszych:
1. Nie demolujecie kolei, dzięki czemu można dojechać pociągiem w prawie każdy zakątek kraju.
2. Piwo jest zawsze dobrze nalane - niezależnie od ustroju.
3. Nie robicie niepotrzebnych powstań - dzięki czemu Praga (i inne miasta) wyglądają jak wyglądają.
4. Wasza literatura jest równie wspaniała jak nasza - z tym, że wasza jest obliczona bardziej na normalnego czytelnika (mniej eksperymentu, więcej gawędy).
5. Macie Morawy i wspaniałe wino.
6. Wasz język dużo bardziej przypomina starosłowiańskie źródło Cyryla i Metodego i niej jest tak zepsuty obcymi wpływami (latynizmy, romanizmy, germanizmy) jak nasz.
7. W pracujecie od ósmej do szesnastej (z obowiązkową przerwą na obiad), a potem idziecie do hospody, my robimy od projektu do projektu a potem przez czas jakiś się opieprzamy. .Bardziej skuteczna wydaje mi się Wasza metoda.
8. Z wdziękiem sikacie na spodnie sąsiada pod czeską ścianą płaczu w hospodach.
I pewno jest jeszcze trochę takich powodów.
Subskrybuj:
Posty (Atom)