wtorek, 17 marca 2020

TEATR PODWÓRKOWY



Fot.: Jacek Maria Stokłosa
1.
Latem gramy nasze przedstawienia (Teatr Mumerus: "Pieśń gminna", "Historyja barzo cudna", "Dziś umarł Prokofiew") na dziedzińcu Muzeum Archeologicznego. Jest to przestrzeń fascynującą - także ze względu na dźwięk. Przestrzeń ta mieści się w samym sercu Starego Miasta, jednocześnie będąc od niego murami i budynkami odgrodzona. Podczas spektakli dobiegają do nas dźwięki dzwonów z pobliskich kościołów, hałasy dzieci z placu zabaw przy Plantach, odgłosy ptaków. Nauczyliśmy się wykorzystywać te dźwięki, nawet zgodnie z ich przypadkowością. Kiedy w spektaklu "Dziś umarł Prokofiew"

BOJÓWKI

Dostałem dzisiaj list z militaria.onet, gdzie w temacie napisano "Taktyczne i miejskie bojówki". Trochę mnie to zdziwiło, że tak jawnie rozsyłają reklamy "grupy ludzi, którą utworzono po to, aby podejmowała działania przy użyciu siły" (wg Słownika języka polskiego). Po otwarciu wiadomości okazało się, że chodzi o spodnie, rewolwery, wiatrówki, noże, paralizatory, gazy pieprzowe:bojówki.
Kolejna "ówka" zatruwająca niczym koronawirus nasz język. Niedawno w sklepie mięsnym powiedzieli mi, że kroją żydówki. 

poniedziałek, 16 marca 2020

KROJENIE ŻYDÓWKI I PŁACZ JÓZEFA


"Kroimy tylko żydówkę" - powiedziała sprzedawczyni w sklepie mięsnym, kiedy poprosiłem ją o pokrojenie polędwicy wołowej (wyjaśnienie - sprzedawczyni miała na myśli polędwicę żydowską). "Kogo kroicie?" - zapytałem. Sprzedawczyni, na szczęście, nieco się zmieszała.

"W ciemną noc grudniową
Płakał Józef na jej grobie
A gdy mu już łez zabrakło
W obie skronie strzelił sobie
Jego wierny pies przyleciał
I nad trupem pana wyje
I tak długo i tak mocno
Że aż odwył sobie szyję
Czego i tobie życzy kochający...
(z wpisu do pamiętnika, lata sześćdziesiąte XX w.)

czwartek, 28 marca 2019

POŻĄDANIE KURCZAKA


Sklep z nogami kurczaków z rożna.
JA
Proszę nogę od kurczaka. 
(Sprzedawczyni błyskawicznie pakuje). 
JA
Przepraszam, zapomniałem powiedzieć, że chcę dużą nogę.
SPRZEDAWCZYNI
Zapakowałam panu największą.
JA
A skąd pani wiedziała, że chcę taką?
SPRZEDAWCZYNI
Poznałam po pana oczach.

środa, 12 grudnia 2018

POWIDOKI


W końcu zdecydowałem się na obejrzenie "Powidoków" Wajdy. Bałem sie tego filmu, dlatego że do Wajdy mam stosunek bałwochwalczy i to od 1970 roku, kiedy jako kilkunastoletni chłopiec zachwyciłem się "Popiołami". Bałem się rozczarowania, które towarzyszyło mi kiedy zobaczyłem "Katyń" i "Wałęsę", bo to były pomniki, a nie filmy. Bałem się, że film o Strzemińskim będzie kolejnym pomnikiem.
To arcydzieło, jeden z najlepszych filmów Mistrza, który stawiam na równi z "Kanałem", "Popiołem i diamentem", Krajobrazem po bitwie", "Weselem", "Brzeziną", "Ziemią obiecaną", "Człowiekiem z marmuru", "Bez znieczulenia", "Dantonem", "Wielkim tygodniem", "Panem Tadeuszem" , "Wyrokiem na Franciszka Kłosa" i "Zemstą" (to taki mój prywatny Olimp filmowy). Film, którego głównym bohaterem jest sztuka: plama, linia, kolor - i dramat pomiędzy tymi formami a człowiekiem (nie tylko twórcą, ale i odbiorcą). Nie spodziewałem się, że aż tak główną rolę zagra Bogusław Linda, bo to co najważniejsze w postaci Strzemińskiego zagrał on bez słów: spojrzeniem, gestem, grymasem na twarzy.  W ogóle aktorsko film jest znakomity i to w każdym epizodzie (których zresztą jest większość, za to jest ich sporo), bo wszyscy zagrali z pokorą, dyskretnie, okazując szacunek wobec historii, która wydarzyła się blisko 70 lat temu. Zniewala pietyzm z jakim zrealizowano ten film.
Jest jeszcze inny bohater tego filmu - poza malarstwem Strzemińskiego - muzyka Andrzeja Panufnika, kolejnego, by tak rzec wyklętego przez komunizm, twórcę.
"Powidoki" to piękno w czystej formie.

sobota, 17 listopada 2018

Studnia Trzech Braci: PIĘĆ ZDJĘĆ

Studnia Trzech Braci: PIĘĆ ZDJĘĆ:  ŻYWIEC Na pierwszym zdjęciu, zrobionym w Żywcu w 1916, widzimy 24-letnią kobietę, z jej mężem, wówczas chyba 60-letnim, który ki...