wtorek, 3 września 2019
Studnia Trzech Braci: MENTALNIE NIE WYPROWADZIŁEM SIĘ Z CIESZYNA
Studnia Trzech Braci: MENTALNIE NIE WYPROWADZIŁEM SIĘ Z CIESZYNA: Wiesław Hołdys, reżyser teatralny i teatrolog, mieszka w Krakowie i tam prowadzi swój autorski Teatr Mumerus, ale do Cieszyna, swojego rod...
czwartek, 28 marca 2019
POŻĄDANIE KURCZAKA
Sklep z nogami kurczaków z rożna.
JA
Proszę nogę od kurczaka.
(Sprzedawczyni błyskawicznie pakuje).
JA
Przepraszam, zapomniałem powiedzieć, że chcę dużą nogę.
SPRZEDAWCZYNI
Zapakowałam panu największą.
JA
A skąd pani wiedziała, że chcę taką?
SPRZEDAWCZYNI
Poznałam po pana oczach.
środa, 12 grudnia 2018
POWIDOKI
W końcu zdecydowałem się na obejrzenie "Powidoków"
Wajdy. Bałem sie tego filmu, dlatego że do Wajdy mam stosunek bałwochwalczy i
to od 1970 roku, kiedy jako kilkunastoletni chłopiec zachwyciłem się "Popiołami".
Bałem się rozczarowania, które towarzyszyło mi kiedy zobaczyłem
"Katyń" i "Wałęsę", bo to były pomniki, a nie filmy. Bałem
się, że film o Strzemińskim będzie kolejnym pomnikiem.
To arcydzieło, jeden z najlepszych filmów Mistrza, który stawiam
na równi z "Kanałem", "Popiołem i diamentem", Krajobrazem
po bitwie", "Weselem", "Brzeziną", "Ziemią
obiecaną", "Człowiekiem z marmuru", "Bez znieczulenia",
"Dantonem", "Wielkim tygodniem", "Panem Tadeuszem"
, "Wyrokiem na Franciszka Kłosa" i "Zemstą" (to taki mój
prywatny Olimp filmowy). Film, którego głównym bohaterem jest sztuka: plama,
linia, kolor - i dramat pomiędzy tymi formami a człowiekiem (nie tylko twórcą,
ale i odbiorcą). Nie spodziewałem się, że aż tak główną rolę zagra Bogusław Linda,
bo to co najważniejsze w postaci Strzemińskiego zagrał on bez słów:
spojrzeniem, gestem, grymasem na twarzy. W ogóle aktorsko film jest znakomity i to w
każdym epizodzie (których zresztą jest większość, za to jest ich sporo), bo
wszyscy zagrali z pokorą, dyskretnie, okazując szacunek wobec historii, która
wydarzyła się blisko 70 lat temu. Zniewala pietyzm z jakim zrealizowano ten
film.
Jest jeszcze inny bohater tego filmu - poza malarstwem Strzemińskiego
- muzyka Andrzeja Panufnika, kolejnego, by tak rzec wyklętego przez komunizm,
twórcę.
"Powidoki" to piękno w czystej formie.
sobota, 17 listopada 2018
Studnia Trzech Braci: PIĘĆ ZDJĘĆ
Studnia Trzech Braci: PIĘĆ ZDJĘĆ: ŻYWIEC Na pierwszym zdjęciu, zrobionym w Żywcu w 1916, widzimy 24-letnią kobietę, z jej mężem, wówczas chyba 60-letnim, który ki...
wtorek, 6 listopada 2018
BROŃMY BRACKIEGO
Właściwie naczopowane piwo Brackie
Przed przeczytaniem niniejszego wpisu informuję, że piwo to alkohol,
szkodzi zdrowiu i nikogo nie namawiam do jego picia.
W internecie pojawiła się petycja o przywrócenie produkcji cieszyńskiego piwa "Brackie". Można się z nią zapoznać, a nawet podpisać, klikając tu.
Niestety obawy autorów niniejszej petycji wydają się być
słuszne. I nie chodzi tylko o przywrócenie sprzedaży w butelkach,
najszlachetniej jednak piwo podaje się nalewane z pipy (broń Boże "z
kija" czy wręcz "nalewaka"), chodzi w ogóle o sam pomysł przejęcia
brandu (celowo używam tego obrzydliwego słowa) przez Browar Żywiec, które nie
ma żadnych możliwości wyprodukowania takiego piwa - dlatego, że nie ma tam kadzi
do otwartej fermentacji (w których robi się to piwo na browarze w Cieszynie),
ponadto produkuje się tam piwo metodą w tankofermentatorach - łącząc proces
fermentacji i leżakowania, co - aczkolwiek masowo stosowane przez korporacyjne koncerny
browarnicze (celowo używam tego obrzydliwego słowa, bo na słowo "piwowarskie"
te koncerny nie zasługują) jest gwałtem zadanym szlachetnej sztuce piwowarstwa.
Oczywiście, chytrusy z żywieckiej korporacji próbują sprzedawać pod marką "Brackie" różne piwopodobne płyny, jak np. wprowadzane z małą skutecznością od kilku lat "Brackie Pils" czy też ostatni horror, czyli "Brackie Żateckie" Nie dajcie się zwieść, popatrzcie się, gdzie to piwo jest produkowane i nie kupujcie go.
Browar Zamkowy w Cieszynie próbuje w miejsce zanikającego "Brackiego" (które - w coraz bardziej śladowych ilościach, ale jednak - produkuje) wprowadzać nowe produkt, jak np. piwo "Ciemna strona Cieszyna" (nazwa precyzyjnie określa jakość tego produktu), czy też ostatnio "Noszak": wypić to się od biedy da, jest lepsze niż wszystkie korporacyjne piwa produkowane w Polsce, ale do "Brackiego" tak się ma, jak pięść do nosa albo - mówiąc górnolotnie - jak zwiędły ziemniak do dojrzałego bakłażana.
Nie dajmy sobie zrobić wody z mózgu i nie dopuśćmy do zniknięcia z rynku kolejnego (po szerokim asortymencie wyrobów z "Olzy", sztućcach z "Polvidu", kartonach z CZK, dżemach z "Lasu") wspaniałego cieszyńskiego produktu, który rozsławiał gród Trzech Braci na całą Polskę (i trochę na Czechy).
Wydaje mi się, że wiem co piszę, bo przez pierwszych 12 lat życia mieszkałem na Browarze Zamkowym w Cieszynie, a potem pracowałem na nim jako robotnik myjący tanki po leżakowaniu. Pochodzę z rodziny piwowarów.
Oczywiście, chytrusy z żywieckiej korporacji próbują sprzedawać pod marką "Brackie" różne piwopodobne płyny, jak np. wprowadzane z małą skutecznością od kilku lat "Brackie Pils" czy też ostatni horror, czyli "Brackie Żateckie" Nie dajcie się zwieść, popatrzcie się, gdzie to piwo jest produkowane i nie kupujcie go.
Browar Zamkowy w Cieszynie próbuje w miejsce zanikającego "Brackiego" (które - w coraz bardziej śladowych ilościach, ale jednak - produkuje) wprowadzać nowe produkt, jak np. piwo "Ciemna strona Cieszyna" (nazwa precyzyjnie określa jakość tego produktu), czy też ostatnio "Noszak": wypić to się od biedy da, jest lepsze niż wszystkie korporacyjne piwa produkowane w Polsce, ale do "Brackiego" tak się ma, jak pięść do nosa albo - mówiąc górnolotnie - jak zwiędły ziemniak do dojrzałego bakłażana.
Nie dajmy sobie zrobić wody z mózgu i nie dopuśćmy do zniknięcia z rynku kolejnego (po szerokim asortymencie wyrobów z "Olzy", sztućcach z "Polvidu", kartonach z CZK, dżemach z "Lasu") wspaniałego cieszyńskiego produktu, który rozsławiał gród Trzech Braci na całą Polskę (i trochę na Czechy).
Wydaje mi się, że wiem co piszę, bo przez pierwszych 12 lat życia mieszkałem na Browarze Zamkowym w Cieszynie, a potem pracowałem na nim jako robotnik myjący tanki po leżakowaniu. Pochodzę z rodziny piwowarów.
niedziela, 4 listopada 2018
Studnia Trzech Braci: PUDEŁKA
Studnia Trzech Braci: PUDEŁKA: Pudełka po papierosach "Wawel" i "Belweder" (lata pięćdziesiąte i sześćdziesiąte ubiegłego wieku, "Wawele&qu...
wtorek, 14 sierpnia 2018
MIEJSCÓWKA I PAPIERÓWKA
Sam nie lubię poprawiaczy wszelakiej maści, ale mimo wszystko to, co dzieje się z językiem polskim jest straszne, brzydkie i złe.
Niedawno pewna osoba zapytała mnie, jak mi się podoba jakaś miejscówka. Zdziwiłem się, bo w okolicy nie ma dworca kolejowego, a poza tym miejscówkę się kupuje i nie jest ona do podobanie lub nie. Zorientowałem się po chwili, że jej chodzi o miejsce. Po co zastępować słowo "miejsce" słowem "miejscówka", które istnieje już w polszczyźnie i ma inne znaczenie? Pleni się ta "miejscówka" w tempie zastraszającym, ostatnio widziałem na ulicznej reklamie.
Jest jakiś potworny infantylizm w tym dorabianiu "- ówek", gdzie się da. Kiedyś znajomy napisał mi, że wyślę mi "papierówkę". Zdziwiłem się - wczesne jabłka w kwietniu? A jemu chodziło o papierową wersję dokumentu.
Jeżeli degradacja języka będzie tak dalej postępować to w końcu przestaniemy się wzajemnie rozumieć.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
