czwartek, 23 lutego 2017

TŁUSTY CZWARTEK

Nie podzielam tego stadnego zapału do wpieprzania czegoś, co przypomina połączenie kamienia, starej gąbki i granatu zaczepno - bojowego z jakąś kleistą mazią w środku o smaku zdechłej marchwi, szczura i brukwi, a konsystencji zużytego oleju silnikowego. Za to jest nasycone tłuszczem na ogół nie wiadomo jakiego pochodzenia. Nie smakuje mi i już! Dzięki mediom społecznościowym widzę, że nie jestem w tym osamotniony, co miłe. 

niedziela, 29 stycznia 2017

Mumerus: MUMERUS W STYCZNIU 2017 I KRÓTKIE PODSUMOWANIE ROK...

To o sobie, bo jestem szefem i re zyserem tego teatru:

Mumerus: MUMERUS W STYCZNIU 2017 I KRÓTKIE PODSUMOWANIE ROK...: W styczniu wznawiamy naszą działalność spektaklem "Głupia mąka wariatów": 30.01.2017, godz. 19:00, Teatr Zależny, Kraków, Kanon...

poniedziałek, 23 stycznia 2017

GAPIĘ SIĘ NA ZIEMIĘ OBIECANĄ


Obejrzyj kilka minut video: Ziemia obiecana, scena w teatrze , a potem przeczytaj ten tekst.
Dla mnie ten kawałek "Ziemi obiecanej" (scena w teatrze, od 4:30) dzieje się nie tylko w Łodzi pod koniec XIX wieku, ale także w Cieszynie w maju 1974 (kręcony był w miejscowym Teatrze im. Mickiewicza): przekwitają magnolie, a uczniów I Liceum Ogólnokształcące im. Antoniego Osuchowskiego w Cieszynie zaangażowano w charakterze statystów. Niezależnie od asów, tuzów i atutów polskiego filmu tamtego czasu (a jest to niezgorsza talia) wpatruję się w twarze: koleżanki i kolegów z szkół średnich, miejscowych meneli i cieszyńskich szlifierzeybruków, aktorów Teatru Polskiego w Bielsku, aktorów Teatru Kolejarza w Krakowie, tancerek z koła baletowego w Bielsku (i chyba z Cieszyna też). Nie liczę już ile razy wpatruję się w kurtynę pożyczoną z teatru w Bielsku, słucham absurdalnej piosenki o Florci (swoją drogą - czy ktoś wie, co to za piosenka), słucham gry na pile, patrzę na siebie młodszego o dziesiąt lat, jak z przyklejonymi wąsami i z plastronem przemykam się, nieostry, za plecami Olbrychskiego... Obraz - film - wspomnienie. W Wajdę wpatrywałem się jak w boga, jak opierając się o barierę kanału orkiestrowego, paląc cygara i sporty mówił do aktorów: "Zagrajcie mi to pięknie.Róbmy zdjęcie". On chyba też mnie zauważył, bo posłał mnie po herbatę za którą zapłacił 25 złotych. 
To chyba najlepsza scena dziejąca się w teatrze, jaka została pokazana w filmie - no, może "Kabaret' Fosse'a może się z tym równać.

poniedziałek, 5 grudnia 2016

O ZDZICHU


Cicho, bo przyjdzie Zdzicho!

ŚLADY EGZYSTENCJI CZYLI CZESKIE RACHUNKI ZA PIWO

Siadasz w hospodzie, kelner pyta: "piweczko", albo "mate nejakie przanie?", albo nie pyta w ogóle, tylko stawia przed tobą kufel piwa i stawia pionową kreskę na małej karteczce, jak piwo się kończy, to kelner stawia następne (czasem pyta "jeszcze jedno?", ale to fakultatywnie), i znów stawia kolejną pionową kreskę. I tak aż do końca, aż położysz podstawkę na kuflu, albo wpadniesz pod stół (w czeskiej hospodzie to nic dziwnego), albo sam poprosisz o rachunek. Wtedy kelner (albo kelnerka) przekreśla pionowe kreski kreską poziomą, liczy te piony, a ty płacisz.  

piątek, 2 grudnia 2016

BILET RĘCZNIE PISANY

Bilet na przejazd pociągiem podmiejskim z Krakowa Bieżanowa Drożdżowni do Krakowa Głównego, 3 marca, 1985 rok. Wypisany ręcznie, bo od czasu zmiany cen biletów w listopadzie 1984 drukarki komputerowe (już wtedy były!) przestały działać, automaty się popsuły, a z biletów na kartonikach magazynowanych w wielkich szafach zrezygnowano.