czwartek, 3 marca 2022

PIEROGI JAKO ORĘŻ

 Bar mleczny na osiedlu Teatralnym w Nowej Hucie. Klient do bufetowej "Poproszę ruskie". Bufetowa (z wyraźną niechęcią): "Nie ma ruskich. Są pierogi z ziemniakami i z serem (pokazuje na tablicę z ułożonymi z liter i cyferek - piękny relikt PRL-u - menu)." I dodaje: "Nie będę popierać Putina!".

piątek, 12 listopada 2021

Miejsce spoczynku




Miejsce spoczynku mojej Babci, Dziadka, Mamy i Ojca na Cmentarzu Komunalnym w Cieszynie. Gdyby ktoś chciał odwiedzić to: Dział III (pierwsza aleja w lewo od alei główniej), potem druga alejka w prawo. Warto zresztą zwiedzić cały cieszyński Cmentarz Komunalny bo jest przepiękny i arcyinteresujący - a także inne cieszyńskie nekropolie: ewangelicką przy ul. Bielskiej, żydowskie przy ul. Hażlaskiej, cmentarz na Bobrku oraz nieczynny już, ale we fragmentach ciekawie zachowany cmentarz przy kościele pw. św. Jerzego (ul. Liburnia).


CHWAŁA INŻYNIEROM

 Mój Dziadek Jan Wojtyła był inżynierem chemikiem, piwowarem i cukrownikiem, absolwentem Politechniki Lwowskiej i Szkoły Piwowarstwa w Monachium, po wojnie jako dyrektor najstarszego polskiego browaru tj. Browaru Zamkowego w Cieszynie istniejącego od 1846 r. modernizował go i warzył znakomite piwo. Mój Ojciec, zmarły w tym roku Zdzisław Hołdys, był inżynierem - metalurgiem, absolwentem Akademii Górniczo - Hutniczej w Krakowie (ostatnio pojawił się niedorzeczny pomysł, aby istniejącą ponad 100 lat AGH przemianować na Uniwersytet Metalurgiczny, gubiąc niejako po drodze niepoprawne politycznie górnictwo), wieloletnim dyrektorem technicznym Fabryki Automatyki Chłodniczej w Cieszynie. Wymyślał patenty na bimetale, jego firma współpracowała w tym zakresie z Duńczykami i Włochami - tak, tak, też w czasach komuny. Niewykluczone, że w jakiejś lodówce, pralce lub zaworze do regulacji ciepła jest kawałek bimetalu wg pomysłu mojego Ojca. Co mamy z tego teraz? Na szczęście korporacji Heineken nie udało się zamknąć Browaru Zamkowego w Cieszynie (co było planowane rok temu) i działa on dobrze pod nowym właścicielem. Cukrownictwo - czyli druga domena mojego dziadka chemika, praktycznie w Polsce nie istnieje, gdyż w ostatnich latach zamknięto wszystkie (lub prawie wszystkie) cukrownie - a cukier w większości kupujemy od korporacji Nordzuker i Suedzuker. Natomiast firma mojego Ojca, czyli FACH w Cieszynie, producent automatyki na rynek krajowy i liczący się eksporter (też w czasach komuny) został w ostatnich latach dosłownie zrównany z ziemią.

środa, 17 marca 2021

COVID, PO PROSTU COVID

Kolejka przed jednym z oddziałów ZUS. Zimno, przenikliwy wiatr,  śnieg z deszczem, ludzie przemakają do szpiku kości (i pewno przeziębiają się), a do środka wejść nie można - covid. W końcu starsza pani, zmarznięta i przemoknięta po 40 minutach stania prosi panią wpuszczającą, aby dała jej wejść choćby do przedsionka ZUSu, pod dach, gdzie sucho i ciepło. A na to pani wpuszczająca (z poczuciem misji i władzy): "Absolutnie nie, bo mamy gigantyczny wzrost zachorowań na covid i gigantyczną ilość zgonów". 

W końcu, po trzech kwadransach wpuszczono nas (tj. mnie i osobę, z którą wspólnie zamieszkuję, bo też i sprawa zusowska była wspólna ) do środka przed okienko, za którym urzędnik. Osoba towarzysząca siada przed okienkiem, dwa metry przed urzędniczką, ja też chcę usiąść. Na co urzędniczka (na oko jakieś 25 - 30 lat młodsza ode mnie, starszego człowieka w wieku przedemerytalnym, kompletnie przemoczonego ): "Przed okienkiem może siedzieć tylko jedna osoba, druga musi stać. Przyczyna: covid". 

Wieczorem zapoznaję się z przemówieniem dr ekonomii Adama Niedzielskiego, Ministra Zdrowia: "W sensie systemowym onkologia jest zieloną wyspą w tym sensie, że nie ma żadnych zakusów, by tworzyć oddziały covidowe, które obsługiwałyby pacjentów nieonkologicznych ". Nie wiem o co mu chodzi - covid, po prostu covid.